Aeroklub Jeleniogórski
Aeroklub Jeleniogórski
Aeroklub Jeleniogórski
Aeroklub Jeleniogórski
Aeroklub Jeleniogórski

Diamentowa sobota


Jubileusz z diamentami.
Trzy dni temu nasz Aeroklub obchodził swoje siedemdziesiąte urodziny. 
Dzisiaj nasze Święto zostało okraszone czterema diamentami. Już od
kilku dni wyglądało, że w sobotę mocno powieje z południa i będzie szansa
na diamenty. Już od piątku do Jeleniej Góry zjeżdżali się piloci 
z Polski by w sobotę powalczyć o diament. Sobotni poranek obudził nas pięknymi widokami w tym mocno wypiętrzonej soczewki. Jeszcze przed wschodem słońca szybowce opuściły hangar, a piloci wraz z mechanikami przygotowywali się do lotów po diament. Niepokój budził silny wiatr i stale zmieniający się kierunek, o czym dobitnie informował lotniskowy rękaw. Wyglądało, że czeka nas bardzo dynamiczny taniec w przestworzach.A tu niespodzianka, po trochę trudnym starcie, dalszy lot odbywał
się w bardzo spokojnych warunkach, niestety konsekwencją tego spokoju były bardzo duże wysokości pierwszych wyczepień ok. 1600 m. , w dość słabym noszeniu ok. 1m/s. Optymistyczne meldunki o wzrastającym noszeniu wraz z nabieraniem wysokości, powodowały, że kolejni piloci ochoczo decydowali się na start. Na szczęścia sytuacja się poprawiła, że kolejny szybowiec można było wyczepić dużo niżej i bliżej. Pilot holujący wydał komendę Śledziu wyczepiaj się, biorę to na siebie. Warto było, ale przecież Śledziu to nie byle kto. Kolejne hole układały się podobnie z tym, że stary i lądowania były coraz trudniejsze. Hole też nabierały więcej " dynamiki" . Kolejni piloci wzbijali się w powietrze również tacy, którzy diamenty mają już na swoim koncie. Wraz z upływem czasu zarówno starty jak i lądowania stawały się coraz bardziej ekstremalne, aż uznaliśmy, że trzeba poczekać może trochę zelży. Meldunki z pobliskiego Meteo, informowały o bardzo silnych porywach szczególnie przy ziemi. Na szczęście wszystkie szybowce były w powietrzu. Wiało na tyle mocno, że postanowiliśmy schować samolot do hangaru. Lądowania kolejnych szybowców i ustne relacje pilotów potwierdziły słuszność podjętych decyzji. Po dwugodzinnej przerwie postanowiliśmy jeszcze raz spróbować, tym razem jednak przyroda, która udawała, że się trochę uspokoiło, już w pierwszym locie pokazała swoją siłę i szybko pokierowała zespołem odwracając samolot i szybowiec wbrew woli pilotów w drogę powrotną na lotnisko. Jeszcze dwa bardzo trudne lądowanie i skromniutko wróciliśmy do hangaru. Ale dzień bardzo udany, cztery diamenty w tym te uzupełniające złotą
z trzema, a dla nas ten najważniejszy zdobyty przez Wojtka Łozowskiego, absolwenta Jeleniogórskiej Klasy Lotniczej. Wojtkowi do kompletu brakuje "tylko" pięćsetki, ale Śledziu obiecał, że w drodze rewanżu pomoże Wojtkowi i nie tyko jemu w zdobyciu diamentu za pięćset kilometrów, trzymamy za słowo. Gratulujemy zdobywcom diamentów i zapraszamy już w przyszłym tygodniu, bo jak powiedział Wojtek Krupa, który też dzisiaj latał koniec przyszłego tygodnia znów powinien być dobry.

share